NORWICH TERRIER W PYTANIACH I ODPOWIEDZIACH

Alta Carya FCI DOBRA NASZATekst powstał w 2001 r. po roku obcowania z pierwszym naszym norwichem.
Został zmadyfikowany i uaktualniony w listopadzie 2008 r. na podstawie dalszych obserwacji Julki, Dobrochny oraz po odchowaniu własnego miotu NT, z którego pochodzi Berta. Nie wykluczam, że z biegiem czasu zamieszczę kolejne uwagi na temat NT. Biorąc także pod uwagę Państwa pytania dotyczące zdrowia norwichów zapraszam do zapoznania się z raportem Amerykańskiego Klubu Norwich Terriera
     * Report To The Norwich Terrier Club Of America - wersja oryginalna
     * lub automatycznie przetłumaczona wersja strony

Poniższy tekst jest próbą zebrania w jednolity materiał szeregu informacji na temat rasy przekazywanych Państwu w indywidualnych rozmowach i korespondencji. Ma za zadanie przybliżyć charakter rasy i pomóc w dokonaniu jej wyboru, bowiem norwich nie jest psem dla każdego. Nie jest to na pewno pełne kompendium wiedzy o norwichach, ale mam nadzieję poszerzać swoją wiedzę i dzielić się nią z zainteresowanymi.
Joanna Chmielecka

1. Czy dobrze żyją z innymi psami?

Nie widzę pod tym względem żadnych problemów. Julka przybyła do nas jako półroczna suczka -
była przede wszystkim bardzo miła.
Nie była również zapoznana z hałasem miejskim ( z racji wychowania w zupełnej ciszy wiejskiej ).
Jednak dość szybko zapoznała się z otoczeniem i stoponiowo przywykła do pędzących samochodów.
Pierwsze nasze psy, które poznała to cairn Gafa i AST Tobi, który jest psem wybitnie tolerancyjnym
i przyjacielskim. Między Julką i Tobim zapanowała wielka przyjaźń - która czasem zadziwiała publiczność na wystawach ( siedzieli sobie w jednej klatce, Tobi zajmował się szatą Juleczki,
tzn. mył ją ciągle, a ona stara się mu odwzajemnić ).
Po kilku dniach pobytu u nas postanowiliśmy zapoznać ją z amstaffkami Brittą i Laylą.
Do tego spotkania Julka podeszła nieco ostrożniej, ponieważ dwie suki na swoim terenie niekoniecznie chcą widzieć konkurencję w postaci kolejnej suki. Jednak zdanie przewodnika stada ( to ja ) było decydujące.
Jula uznała starszeństwo AST ( uważam, że postąpiła bardzo prawidłowo - wręcz modelowo ) pokazując swą uległość i pozwalająć się dokładnie obwąchać. Ale to tylko kilka pierwszych dni -
jednak bardzo ważnych, bo sposób wprowadzenia psa do nowego domu ma oczywisty wpływ na to,
co może być dalej.
A dalej jest tak, że Julka czuje się w towarzystwie pozostałych członków psiego stada bardzo swobodnie, biega ze wszytkimi na tyle na ile jej krótkie nóżki pozwalają, jest wesoła ma wspaniały kontakt z innymi psami, nie boi się wystaw ani wielkich samochodów ( pod jednym warunkiem, że nie musi do nich wsiadać - Julka ma wstręt do jazdy samochodem w przeciwieństwie do Berty i Dobrochny). Norwiche nie są strachliwe - są przecież terrierami.

2. Czy posiadają instynkt łowiecki czy myśliwski?

Tak - poluje na spojrzenia ukochanej osoby :)))
A tak na serio - nie zaobserwowałam tego u Julki ( może ślimaczek lub żabka ;)
Ale Berta i Dobrochna wykazują go w większym stopniu. Wspólnie z cairnami usiłuja złapać przylatujące na podwórko ptactwo i poszukują w obejściu myszy. Kot sąsiadów samowolnie wchodzący na nasz teren na pewno zostanie oszczekany. Jednak - jak wielokrotnie podkreślałam - norwich jest przede wszystkim stworzony do towarzyszenia człowiekowi.

3. Czy mają skłonności do ucieczek?

Pytania 2 i 3 można połączyć i dać wspólną odpowiedź: nie wykazuje się nadmiernym instynktem łowieckim ani skłonnością do ucieczek z podstawowego powodu. Tym powodem jest dla norwicha konieczność przebywania jak najbliżej swojej jedynej ukochanej osoby, którą sobie wybrał.
W tym przejawia się jego terrierzy charakter - upór.
To norwich decyduje kogo pokocha tak bezwzgędnie i na zawsze, że jego spojrzenie potrafi człowieka przygwoździć i mówi: "Nie odchodź - przecież Cię kocham całym swoim ciałkiem, aż drżę z przejęcia. Zostań - nigdzie się beze mnie nie ruszaj, bo jak nie - to i tak wszędzie pójdę za Tobą - bo Cię kocham.!"


4. Jakie są z usposobienia?

Są łagodne, kochające, wierne, radosne, troszkę szalone z wielkiej radości, maleńkie, uroczo kosmate,
uparte - bo są terrierami.
Jak dla mnie - są i d e a l n e !

5. Jaki mają temperament?

To pieski, które mozna z łatwością oponować od strony fizycznej. Lubią sobie poszaleć, ale krótkim zrywami. Potarmoszą się z cairnami. Będą kopać malutkie dołki, w których będą polegiwać obserwując bacznie otoczenie i ukochaną osobę. Jednak czasami wstępuje w nie malutki kosmaty diabełek :))
i norwichek potrafi zaprzeć wszystki łapkami, by pokazać, że jeszcze nie chce wracać do domu,
lub że nie wyjdzie na siku z Pannem tylko z Panią.
Jednak, kiedy wszystko idzie po myśli norwichka, to jest on wtedy niezwykle szczęśliwy, co okazuje głośnym sapaniem, komicznymi odgłosami ( brzmiącymi jak: IFF, IFF ! ), wybieganiem do przodu, tańcem na dwóch łapkach, roześmiaymi oczkami.

6. Czy trudno je wychowac?

Moim zdaniem - nie jeśli się zwróci baczną uwagę na potrzeby norwicha.
Ja nie małam problemów - jak zresztą wynika z całej wypowiedzi. Mam wrażenie, że Julka jest z nami szczęśliwa. Żyje z nami już osiem lat ( 23.11.2008 ) i mimo pojawiających się co jakiś czas problemów z epilepsją nie dolega jej nic więcej. Przebywając stale w domu zapewniam jej to, czego najbardziej potrzebuje: mojego towarzystwa. Bardzo cenię jej oddanie, ale wiem, iż jest ono dla niej męczące. Na szczęście kolejne moje norwichki - Berta i Dobrochna nie posiadają tej cechy nadmiernego przywiązania. Uważam, że jest ono w normie przewidzianej dla norwicha i mieści się w granicach zdrowego rozsądku.