Katrina Bravo

RELACJA Z SZAMOTUŁ - WYSTAWA TERIERÓW TYPU BULL
8-9 WRZEŚNIA 2001



Organizatorzy klubowej wystawy terierów typu bull w Szamotułach dali polskim (i nie tylko) hodowcom i wystawcom
niepowtarzalną okazję spotkania sędzi Katriny Bravo (hodowla Anthem) z USA oraz Sheril Goodwin (hodowla
Spitewinter) z Wielkiej Brytanii. W sobotę 8 września o godz. 16 w sali konferencyjnej hotelu Maraton panie
odpowiadały na pytania zebranych.

O BULLACH...
Pani Sheril Goodwin chętnie dzieliła się swoją wiedzą z przybyłymi na spotkanie przedstawiając im obecną sytuację bulli w ich ojczyźnie. Zdaniem p.Goodwin w tej chwili jakość miniatur i standardowych bulli na wyspach jest zadowalająca, lecz istnieją problemy, które hodowcy woleliby przemilczeć. Występujący w kodzie genetycznym prawie wszystkich miniatur gen odpowiedzialny za wadę budowy oka (PLL - Preliminary Lens Luxation) ujawnia swą obecność w ciągu 3 tygodni od narodzin szczenięcia. Skutkiem jest złe osadzenie gałki ocznej w czaszce : zbyt płytko lub za głęboko (wtedy dobry chirurg jest w stanie skorygować wadę). Przyczyną takiego stanu rzeczy jest mała populacja miniatur (rocznie w Wielkiej Brytanii rejestruje się około 70 nowonarodzonych miniatur) oraz to, że przodkowie tej rasy również posiadali gen PLL. W celu "oczyszczenia" krwi miniatur od 15 lat stosuje się "interbreeding" - krzyżowanie miniatur ze standardowymi bullami. Szczenięta po takich rodzicach bez względu na wzrost są rejestrowane jako miniatury i część z nich jest wystawiana oraz bierze udział w programach hodowlanych. To pierwsze pokolenie z "interbreedingu" nie posiada jawnej wady PLL, lecz gen PLL może być ukryty w ich kodzie genetycznym. Zatem późniejsze pokrycie suki z krzyżówki psem także z krzyżówki nie gwarantuje otrzymania szczeniąt wolnych od PLL. Nawet jest pewne, że gdy oboje z rodziców ma ukryty w swych kodach DNA chorobliwy gen to ich potomstwo będzie miało jawną wadę PLL. Zatem brytyjscy hodowcy miniaturowych bulli proponują badania u trzy tygodniowych szczeniąt na wykazanie obecności genu PLL.

Kontrowersyjną propozycją p.Goodwin jest usypianie szczeniąt z wykazaną wadą PLL. Sheril Goodwin poinformowała
słuchaczy również o staraniach brytyjskiego Klubu Bullteriera dotyczących zmian we wzorcu rasy (standard). Usunięto
słowa "gladiator psiego rodzaju, pełen ognia i odwagi", lecz wciąż nie wiadomo jakimi je zastąpić. Powyższa sytuacja jest echem wydarzeń w Niemczech, gdzie bulle były często oskarżane o pogryzienia ludzi. Usuwając te słowa z wzorca klub chce wytrącić oskarżycielom z ręki argument, iż bullterierom jest przypisana (i wymagana wzorcem!) agresja wobec człowieka. Sheril Goodwin nie zgadza się z takim podejściem do sprawy i uważa, że to opuszczone wyrażenie właśnie dobrze charakteryzowało bulla i wcale nie dawało podstaw do rozwoju agresji u psów tej rasy. Brytyjski Klub Bullteriera zaangażował się w pomoc bratnim niemieckim klubom wspierając je finansowo. Myślano także nad czasowym przetrzymaniem niemieckich bulli na terenie królestwa, ale sytuacja ucichła i ten plan został zarzucony.


KRÓTKA ROZMOWA Z KATRINĄ BRAVO

Marcelina Chmielecka: W jaki sposób odkryłaś amstaffy?

Katrina Bravo: Rasę poznałam, gdy przeglądałam książkę o rasach psów. Było tam zamieszczone zdjęcie i wzorzec
AST. Chciałam mieć psa do pilnowania obejścia i wybrałam właśnie AST.

M.Ch.: Jaki typ AST preferujesz?

K.B.: Jest jeden typ, trzymam się ściśle wzorca rasy i taki właśnie typ wolę. Lecz gdybym miała wybierać między typem teriera i typem bulla - wybrałabym bez wahania ten drugi.

M.Ch.: Co jest dla Ciebie najważniejsze w amstaffie?

K.B.: Najważniejsza dla mnie są głowa i kość. Pierwsze wrażenie na ringu ustalam właśnie patrząc na głowę.
(Z obserwacji mogę dodać, iż sędzia zwraca dużą uwagę na temperament psa - w niedzielę poprosiła o opuszczenie
ringu kilku wystawców z psami zachowującymi się agresywnie - przyp.tłum.)

M.Ch.: Jakie są reguły twojej hodowli?

K.B.: Przy ustalaniu programu hodowlanego najpierw uważnie studiuję rodowody. Nie powinno się powtarzać tych
samych wad u kojarzonej pary. A poza tym trzymać się jednej linii. Ale ja już nie hoduję - skończyłam, bo jestem
zdegustowana tym, co widzę na ringach. W USA jakość AST bardzo podupadła w ostatnich latach. Także trudno
znaleźć dobry dom dla szczeniąt.

M.Ch.: Które hodowle cenisz najbardziej?

K.B.: Podziwiam dawną Ruffian's oraz Tryarr's.

M.Ch.: Co uważasz za swój największy sukces hodowlany?

K.B.: Niewątpliwie Anthem's Honky Tonk Blooze, która wygrała w 1991 Westminster, wielokrotnie wygrywała na
innych wystawach, została najlepszą suką hodowlaną w 2000 roku. W dwóch miotach dała światu 6 championów.
Jestem szczęśliwa, że właśnie tak wspaniała suka trafiła mi się na samym początku hodowli.

M.Ch.: Jaka jest różnica w wystawianiu AST w USA i Polsce?

K.B.: W Stanach wystawcy często nie są skupieni na swoim psie, rozglądają się wkoło, nie trzymają psa w statyce i to utrudnia sędziemu ocenę. Pozwalają psu biegać zbyt swobodnie. Ludzie są zbyt rozkojarzeni. W Stanach bardzo rzadko zdarza mi się (a sędziują na terenie całych Stanów) by pies zachowywał się agresywnie w stosunku do człowieka. Jeśli dochodzi do scysji między psami to nakazuję ich rozdzielenie - wystawcy muszą stanąć po prostu dalej od siebie. Lecz gdy pies ma złe zamiary wobec człowieka nie akceptuję tego zupełnie i natychmiast proszę o opuszczenie ringu. Ta rasa jest zbyt silna by pozwolić jej na niebezpieczne zachowanie, przecież AST ma być przyjacielem człowieka. W Polsce pierwszy raz spotkałam się z tak wieloma agresywnymi psami na ringu naraz.

M.Ch.: W Polsce AST ogólnie są postrzegane jako psy bardzo niebezpieczne, wielu się ich panicznie boi. Podobnie jest w Niemczech. Jaki jest stosunek Amerykanów do tej rasy?

K.B.: Ludzie w Stanach także się boją amstaffów. Często przechodzą na drugą stronę ulicy by nie znaleźć się blisko
spacerującego amstaffa. Dużo winy ponoszą za taką sytuację media, które lubią emanować krwią, sensacją i pokazywać pittbule w ataku. Należy prezentować szerokiej publiczności te ułożone, nie nadpobudliwe amstaffy i przekonywać ludzi o wartości rasy.

M.Ch.: Jakie były Twoje oczekiwania względem wizyty w Polsce? Czy się spełniły?

K.B.: Miałam nadzieję, że zobaczę lepsze amstaffy niż w Stanach, bo amerykańskie suki AST są zbyt drobnokościste.
Przecież wzorzec nie mówi, że samica ma być drobniejsza, lecz tylko niższa od samca. Niestety to, co widziałam na
ringu nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Nie zauważyłam jednolitego typu AST- czego żałuję - musiałam wybierać między długimi, lekkiej budowy a bullowatymi psami.

M.Ch.: Jakie masz plany na przyszłość?

K.B.: Ciągle szukam pięknego amstaffa, który by rzucił mnie na kolana. Jeśli się taki znajdzie to wrócę do hodowli AST.
Niestety na ostatniej wystawie w Stanach nie przyznałam żadnemu psu miejsca medalowego - tak rozczarowała mnie ta stawka.

M.Ch.: Dziękuję za rozmowę.


Podczas spotkania hodowcy interesowali się głównie preferencjami sędziowskimi Katriny Bravo. Lecz także zadano
pytanie o różnicę między pittbullami i amstaffami w USA. W opinii sędzi rasy te zostały oddzielone tyle lat temu, że w tej chwili niewątpliwie widać różnice: w charakterze, wielkości. Istnieją jednak jeszcze 3 lub 4 kennele amerykańskie hodujące obie rasy jako jedną.
Czescy hodowcy przedstawili problem dotyczący oceny AST w ich ojczyźnie i preferencjach niższych psów bez
względu na ich sylwetkę czy ruch. Katrina Bravo wyraziła zaskoczenie i obiecała naświetlić tę sytuację na zebraniu
AKC. Dociekano także, który kennel obecnie najczęściej wygrywa na wystawach w USA. Po namyśle sędzia wymieniła
hodowlę Fraja.

INNE KONKURENCJE

Oprócz typowych konkurencji na szamotulskiej wystawie amstaffy mogły walczyć o tytuły "Pies o najpiękniejszej

głowie" oraz "Najpiękniej ruszający się pies".
Do pierwszego konkursu sędzia Bravo zakwalifikowała (podane wg numerów katalogowych):
30. Radegost Little Blue Thorn Toy, wł. E.G. Swoboda
34. Imperia Staff Diamond Hill, wł. Lidia Lewandowska
41. Neckar z Rzymskich Legionów, wł. Henryk Sokołowski
47. Black Magic's Torpedo, wł. Joanna Chmielecka
86. Savanna z Jordanu, wł. Marek Obidziński
95. Calamity Jane Gang-Staff, wł. Bożena Serwotka
98. Gang-Staff Cinderella, wł. Piotr Wągierek
99. Hadża Al Asfad Osanna, wł. Katarzyna Rupiewicz
100. Heroina Happy Choice Monarchia Absolutna, wł. Artur August
105. Jessy Sentinel, wł. A.J. Żero
114. Calamity Jane Shirkan, wł. Anna Basta
Miejsce pierwsze zdobył Imperia Staff Diamond Hill.

Do drugiego konkursu sędzia wybrała:
46. Yankee Boy z Samotni Christa, wł. A.J. Berdowska
52. Jukon Tobasco, wł. Katarzyna Gubernat
56. Wrangler z Jordanu, wł. Bolesław Krajka
84. Megane z Borów Błękitnych, wł. Magdalena Minciel
120. Terra Validus, wł. Piotr Karpiuk
Konkurs wygrał Jukon Tobasco.

opracowała Marcelina Chmielecka